Wyciekły dane milionów polaków

Śledztwo prowadzone przez ABW na polecenie prokuratury, wykazało że pracownicy pięciu kancelarii komorniczych pobierali kilkaset pozycji z bazy PESEL w skali miesiąca. Ministerstwo Cyfryzacji zawiadomiło prokuraturę o tym nieuprawnionym wykorzystaniu danych PESEL, które przypuszcza że mogły one zostać bezprawnie wykorzystane.

800 tys. danych w rękach jednego komornika.

Według informacji otrzymanej od Prokuratury Okręgowej w Warszawie śledztwo dotyczy pięciu kancelarii komorniczych z Warszawy oraz Łodzi. W celu wyjaśnienia sprawy zatrzymano nośniki danych oraz komputery. W ciągu ostatnich dziewięciu lat, tylko jeden komornik wszedł w posiadanie 800 tys. danych PESEL, a liczba zapytań jaką wysłał sięga bagatela 1,8 mln.

Ministerstwo Cyfryzacji alarmuje.

W tej sprawie, w pierwszej kolejności interweniowało Ministerstwo Cyfryzacji, które zawiadomiło o podejrzeniu dokonania przestępstwa prokuraturę.

– Zgłosiliśmy to, gdyż istnieje podejrzenie, że dane mogły być wykorzystywane w sposób niezgodny z ich przeznaczeniem” – skomentował rzecznik Ministerstwa, Karol Manys.

Komornicy mają standardowe uprawnienia do pobierania danych PESEL.

Rzecznik prokuratury potwierdził ponadto, że nie zostało dokonane włamanie do systemu.  „Te dane były pobierane za pomocą dedykowanych łącz w ramach normalnych uprawnień, jakie mają kancelarie komornicze” – powiedział Manys. O incydencie prokuratura została poinformowana 12 sierpnia br.

Poważna sprawa przeznaczona dla ABW. Śledztwo w toku.

Sprawa została uznana na tyle wymagającą, aby zajęła się jej rozwiązaniem Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Poinformował o tym rzecznik warszawskiej prokuratury, prokurator Michał Dziekański.”Przeprowadzona analiza połączeń z systemem PESEL – w tym czas ich trwania, częstotliwość zapytań, realizacja w porze nocnej oraz schemat pracy stacji roboczych – wskazywała na zastosowanie złośliwego oprogramowania bądź skryptów służących do automatycznego generowania zapytań” – w czwartek ogłosił rzecznik prokuratury w Warszawie.

Czy dopuszczono się nieuprawnionego pobierania i wykorzystywania danych PESEL.

W tym samym komunikacie rzecznik prokuratory dodał, że w wyniku analizy parametrów częstotliwości i zakresu pobierania informacji z rejestru PESEL „uzasadniły podejrzenie nieuprawnionego pobierania i wykorzystywania danych osobowych”. Mamy tu doczynienia z niewypełnienia się z obowiązków i działanie na szkodę interesu publicznego i prywatnego przez komorników sądowych zobowiązanych do zabezpieczenia dostępu do danych osobowych z bazy PESEL. W tej sytuacji umożliwiono dostęp do danych osobom do tego nie posiadających praw, kara wynosi tutaj do trzech lat więzienia. Jednak jak uspokaja rzecznik warszawskiej prokuratury Michał Dziekański, nie można mówić o „masowym wycieku danych”. Dodaje, ze wszystkie zarzuty są skrupulatnie sprawdzane oraz czy nie doszło do przekazania danych osobom nieuprawnionym.

Ukradzione dane PESEL mogą służyć kradzieży tożsamości.

Kradzież danych jest o tyle niebezpieczny, że może służyć osobom trzecim do podszywanie się pod nas. Skradzione dane, jak imię, nazwisko, numer dowodu czy PESEL, mogą być wykorzystane podczas procesu wyłudzenia kredytu. Mowa tu o kradzieży tożsamości, czyli posiadanie czyichś danych i bezprawnym ich wykorzystywaniu. Z pomocą przychodzi Alert bik – który odpowie nam czy ktoś wziął kredyt na dowód używając naszych danych.

Aby skorzystać z Alertu BIK kliknij tutaj: www.bik.pl

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *